-
Strona Główna  -  Rejestr zmian  -  Statystyka  -  Redakcja  -  
-
- -
Żłobek Miejski w Legionowie
ul. ppłk. E. Dietricha 1
05-120 Legionowo
tel. (0-22) 774-56-22
fax: (0-22) 784-11-35
e-mail: bajami@interia.pl
Zdrowo jemy
Dwujęzyczne dzieci Dwujęzyczne dzieci - Certyfikat Musical babies Certyfikat Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy Chrońmy dzieci Bezpieczny i Przyjazny Żłobek
Strona Główna

Poradnik

Co zrobić? - porady lekarskie

-
Wersja do drukudruk
Co zrobić? - porady lekarskie

Co zrobić, gdy dziecko ma owsiki?


Olga Niecikowska-Płotek, konsultacja dr Piotr Albrecht

Owsik mieszka w przewodzie pokarmowym, jedynym jego
żywicielem jest człowiek. Zakazić się można jedząc niemyte owoce lub warzywa,
na których znajdują się jaja tego pasożyta.

Z jaj, w jelitach wylęgają się owsiki, które w ciągu 2 do 4 tygodni osiągają
pełną dojrzałość. Potem nocami samica wychodzi na zewnątrz i składa jaja na
skórze dziecka, w okolicach odbytu. Są one pokryte lepką wydzieliną, która
powoduje nieprzyjemny świąd. Drapiąc się, często zupełnie nieświadomie, przez
sen, dziecko przenosi jaja na ręce, a stamtąd na znajdujące się w pobliżu
przedmioty lub bezpośrednio do buzi. Jaja trafiają znowu do przewodu
pokarmowego i cykl się powtarza.

Zakażenie owsikami może przebiegać bezobjawowo, ale najczęściej zakażone
dziecko zaczyna gorzej spać, w nocy kręci się i wierci, drapie po pupie, traci
apetyt, jest blade, ma podkrążone oczy, czasem zaczyna się moczyć, skarżyć na
bóle brzucha, jest nadpobudliwe.

U dziewczynek może także dojść do infekcji sromu i pochwy, co objawia się
pieczeniem

i białymi upławami.



Zauważyłaś takie objawy u swojego dziecka? Podpowiadamy, co powinnaś zrobić.



Idź do lekarza



Od tego trzeba zacząć. Wizyta u lekarza jest konieczna, ponieważ wszystkie leki
stosowane przy owsicy są na receptę. Przed zapisaniem leków lekarz zapewne
zleci badanie kału, by potwierdzić diagnozę. Czasem badanie niczego nie
wykazuje, chociaż dziecko ma owsiki. Aby wynik badania był pewny, kał powinno
się badać przez kilka dni z rzędu. Potwierdzić owsicę można także za pomocą
przezroczystej taśmy klejącej. Jej kawałek trzeba przykleić

w okolicach odbytu wczesnym rankiem, przed wstaniem z łóżka. Jaja pasożytów,
jeśli są, przykleją się do taśmy. Niektórzy lekarze jednak przepisują leki
nieco w ciemno, kierując się objawami, bo wychodzą z założenia, że objawy
kliniczne są wystarczającym wskazaniem do leczenia. Lekarz ma do wyboru kilka
leków, dzieciom najczęściej podaje się pyrantelum

w zawiesinie. Kuracja jest krótka, ale trzeba ją powtórzyć w ciągu dwóch
tygodni, a niektórzy lekarze zalecają nawet trzy etapy. Ponieważ leki działają
na dorosłe osobniki, a nie na ich jaja, ponowne przyjęcie leków gwarantuje
także wytrucie tych robaków, które wylęgły się

z jaj po kuracji.



Lecz całą rodzinę



Niestety, owsikami bardzo łatwo się zarazić. To dlatego problem szczególnie
często dotyka tych maluchów, które chodzą do żłobka lub przedszkola. Wielu
rodziców uważa ten temat za wstydliwy i nie mówi o nim innym rodzicom. A
przecież dopóki leki nie zostaną podane wszystkim dzieciom w grupie, robaki
będą powracać. Jeśli więc okaże się, że twój maluch ma owsicę, musisz
poinformować o tym panie w przedszkolu lub szkole, by można było przeprowadzić
kurację u wszystkich. Zasada ta dotyczy także domowników i osób na co dzień
stykających się z dzieckiem. Leki trzeba podać wszystkim i co ważne, rozpocząć
leczenie tego samego dnia.


Zmień dietę



Leczenie należy wspomagać dietą, która pobudzi perystaltykę jelit i pomoże
usunąć z nich owsiki. Warto jeść produkty bogate w błonnik: kasze, chleb
razowy, warzywa strączkowe, surowe warzywa i owoce, a ograniczać przetworzone
węglowodany. Dziecko nie powinno także dostawać słodyczy. Możesz walczyć z
owsikami sposobami naszych babć - kiedyś pasożyty zwalczano właśnie dietą.
Pomocny może być czosnek, kiszona kapusta, sok z kiszonej kapusty, sok z
czerwonych buraków. Cenionym niegdyś preparatem w walce z owsicą, była pasta ze
świeżych, zmielonych pestek dyni wymieszanych z miodem. Należy ją podawać
codziennie rano na czczo, po łyżeczce, przez 3 tygodnie.



Posprzątaj dokładnie



Niestety, jaja owsików bardzo łatwo się roznoszą - zostają na pościeli, a
stamtąd wraz z kurzem wędrują po całym mieszkaniu. A ponieważ poza organizmem
człowieka zachowują zdolność do zakażania aż przez 3 tygodnie, bardzo łatwo
zarazić się powtórnie. Dlatego prócz leczenia trzeba bardzo dokładnie
wysprzątać cały dom. Pościel, ręczniki, piżamę i bieliznę osobistą trzeba
wyprać w temperaturze 90 stopni i, albo oddać do magla, albo przeprasować
gorącym żelazkiem. Uprać trzeba także zasłony, kapy na łóżko, pluszaki. Rzeczy,
których nie da się wyprać, trzeba bardzo dokładnie odkurzyć i wytrzeć na mokro.
Po sprzątaniu torebkę z odkurzacza należy wyjąć, włożyć do torebki plastikowej,
zawiązać ją i dopiero wtedy wyrzucić do śmietnika. Warto również przetrzeć
odkurzacz. Zabawki dziecka, np. klocki, lalki, samochody, trzeba dokładnie
wymyć pod bieżącą gorącą wodą, a nawet sparzyć wrzątkiem, jeśli to tylko
możliwe. Niestety, jaja robaków są odporne na ujemną temperaturę, dlatego np.
wywieszanie pościeli na balkon nie przyniesie efektów. Takie dokładne
sprzątanie warto powtórzyć wraz z powtórnym leczeniem, tak by mieć pewność, że
usunięcie pasożyta z organizmu, zbiega się z usunięciem jego jaj z otoczenia.



Ważna higiena



Niestety, ani leki ani dokładne sprzątanie nie pomogą, jeśli dziecko nie nauczy
się dbać o higienę. Najważniejsze jest dokładne mycie rąk gorącą wodą z mydłem
po każdej wizycie w toalecie i przed posiłkiem. Warto dbać o to, żeby maluch miał
krótko obcięte paznokcie i co wieczór szorować je szczoteczką, ponieważ to
właśnie pod paznokciami bardzo łatwo przenieść jaja pasożytów. Zasady tej
powinni przestrzegać wszyscy domownicy. Trzeba też pilnować, żeby dziecko nie
wsadzało rąk do buzi, szczególnie poza domem, nie jadło brudnymi rękami i nigdy
nie spożywało niemytych owoców (nawet z babcinej działki).


Owsiki



Wiercisz się, jakbyś miał owsiki - mówisz nieraz do dziecka, nieświadoma, że
trafiasz w sedno. Wystarczy, że jedno dziecko w przedszkolu ma jaja owsika na
rękach albo na ubraniu, a już owsica przechodzi "z ręki do ręki".
Jaja pasożytów z palców trafiają do buzi, a stamtąd prosto do jelit, gdzie
wylęgają się dorosłe osobniki.



Po kilku tygodniach choroba daje znać o sobie. Dojrzałe samice - niewielkie
nitkowate robaki - wieczorem wypełzają przez odbyt i zostawiają w jego okolicy
tysiące drobniutkich jajeczek. Dziecko odczuwa nieznośne swędzenie. Wierci się,
drapie, nie może spać. Palce wędrują do buzi i maluch sam siebie zaraża. Co gorsza,
owsicą można się też zarazić przez wdychanie jaj owsika, które zostały na
pościeli albo powędrowały z kurzem na zasłony, zabawki, w zakamarki mieszkania.
W stolcu malucha można dostrzec białe niteczki długości ziarnka ryżu (samice
owsika).



Dziecko zakażone owsikami:



nie ma apetytu;



w nocy drapie się, źle śpi;



nie może usiedzieć w jednym miejscu, obgryza paznokcie, zgrzyta zębami;



jest blade, ma podkrążone oczy;



skarży się na bóle głowy lub brzucha;



czasem zaczyna ponownie moczyć się w nocy;



może mieć zapalenie wyrostka robaczkowego.



U dziewczynek dochodzi nieraz do zapalenia sromu i pochwy, co objawia się
swędzeniem, pieczeniem i białymi upławami.



Jeżeli podejrzewasz, że malec ma owsiki, nie zwlekaj z wizytą u lekarza. Zleci
on tzw. wymaz - dostaniesz specjalne waciki i przez kilka dni rano będziesz
musiała przecierać nimi skórę wokół odbytu. Wacik włożony do probówki trzeba
codziennie zawozić do laboratorium.



Jeżeli diagnoza się potwierdzi, leczyć się muszą wszyscy domownicy, gdyż
najprawdopodobniej są już zarażeni. Kuracja na szczęście trwa nie dłużej niż
trzy dni. Po kilku tygodniach trzeba ją powtórzyć.



Leki lekami, ale największa praca spadnie niestety na ciebie: będziesz musiała
oczyścić dom z jajek owsików, a w trakcie kuracji pilnować, by pasożyty się nie
rozprzestrzeniały.



Na noc zakładaj dziecku ściśle przylegającą pieluszkę lub ciasne majteczki,
żeby jaja owsików nie skaziły pościeli. Nocne ciuszki przed wrzuceniem do
pralki zlej wrzątkiem. Wypierz w 90°C i dokładnie wyprasuj. Jak najczęściej
zmieniaj pościel. Najlepiej, by dokładnej przepierce i prasowaniu była poddana
cała garderoba malca. Nie ominie cię też generalne sprzątanie i pranie
wszystkiego, na czym tylko jajka owsików mogły się zaczepić.



Jak najkrócej przytnij dziecku paznokcie, a na noc wkładaj mu rękawiczki z
jednym palcem, żeby ograniczyć drapanie. W ciągu dnia kilkakrotnie podmywaj
malca. Jeśli skóra wokół odbytu jest zadrapana, po każdym myciu smaruj ją
kremem.


Lamblie



Pasożyty te malec "łapie", wkładając do buzi ubrudzone ziemią ręce,
jedząc niedokładnie umyte warzywa. Osoba zakażona wydala z kałem setki
otorbionych lamblii. Jeśli dziecko skorzysta z tej samej toalety, a później nie
domyje rąk, ryzyko infekcji jest spore. Pasożyt przyczepia się do śluzówki przewodu
pokarmowego, wywołując:



rozlane, mało charakterystyczne bóle brzucha (zwykle po jedzeniu);



biegunki, wzdęcia;



cuchnące stolce, w których jest sporo niestrawionych resztek pokarmowych,
tłuszczów (papkowate, trudne do spłukania w misce klozetowej);



brak apetytu;



czasami wysypki skórne, stany podgorączkowe.



Żeby diagnoza była pewna, trzeba zrobić badania kału. Leczenie trwa około dwóch
tygodni. Muszą mu się poddać wszyscy domownicy.



Glista



Dziecko zaraża się, zjadając jaja glisty, które zostały wydalone przez
zakażonego człowieka, psa albo kota. Ryzyko zakażenia jest największe wtedy,
gdy bawi się w ziemi lub piaskownicy zanieczyszczonej odchodami, je niedomyte
warzywa i rzadko myje ręce. W Polsce ta robaczyca nie jest częsta, ale sporo
zakażeń występuje wśród przybyszów z Azji. Profilaktycznie więc unikaj posiłków
w budkach z azjatycką kuchnią. Są tak ciasne, że trudno zachować tam zasady
higieny. Lepiej chińskie dania smakować rzadziej, ale w dobrej, sprawdzonej
knajpce.



Z połkniętych przez malca jaj glisty wylęgają się larwy i przechodzą z jelit do
krwi. Z nią docierają do różnych narządów wewnętrznych. Powtórnie połknięte
(np. wraz z wydzieliną odkrztuszoną podczas kaszlu) znowu trafiają do jelit,
gdzie przekształcają się w postać dojrzałą i produkują miliony wydalanych z
kałem jaj.



Glista silnie podtruwa organizm: wywołuje wysypki alergiczne, kaszel, bóle
brzucha, nudności, rozdrażnienie. Dziecko śpi niespokojnie, nie chce jeść.



Żeby rozpoznać glistnicę, wykonuje się badanie kału. Czasem można w nim znaleźć
dorosłego białego robaka przypominającego wielką dżdżownicę. Leczenie glistnicy
trwa zwykle trzy dni. Po dwóch tygodniach trzeba skontrolować kał.


Higiena jamy ustnej


LEPIEJ MYĆ ZĘBY PRZED CZY PO POSIŁKU?


Większość stomatologów twierdzi, że lepiej myć zęby po jedzeniu. Usuwa się z
nich wtedy resztki pożywienia, które osiadają na zębach i dostają się do
przestrzeni międzyzębowych. Zalegając tam, stają się pożywką dla bakterii, a to
wstęp do próchnicy. Ponadto, rozkładane przez bakterie resztki sprzyjają
chorobom dziąseł. Są jednak dentyści, którzy przekonują, że lepiej myć zęby
przed śniadaniem, bo jeśli bakterie zgromadzone przez noc na zębach dostaną
dodatkowy „posiłek" w postaci resztek śniadania, przyspieszy to rozwój
próchnicy. Optymalnie byłoby więc myć zęby i przed, i po śniadaniu.


JAK CZĘSTO POWINNO SIĘ MYĆ ZĘBY?


Normą powinno być czyszczenie zębów po każdym posiłku, by nie dać bakteriom
pożywki w postaci zalegających w zakamarkach resztek pożywienia.


JAK POPRAWNIE CZYŚCIĆ ZĘBY?


Technika czyszczenia zębów, bezpieczna dla zębów i dla dziąseł, przedstawia
się następująco: szczoteczkę należy odchylić nieco od osi zęba (mniej więcej
pod kątem 45°) i wykonywać nią małe okrężne ruchy w okolicy dziąsła, a
następnie wymiatające od góry do dołu (szczęka górna) i od dołu do góry
(żuchwa). Po szczotkowaniu należy oczyścić przestrzenie między zębami nitką
dentystyczną. Trzeba wziąć odpowiednio długi kawałek nici i owinąć nim końce
palców wskazujących obu dłoni. Potem należy wsunąć nitkę między zęby i
delikatnie poruszać nią na boki, owijając podstawę sąsiadujących zębów.
Spomiędzy górnych zębów nitkę wyciąga się ku dołowi, a spomiędzy dolnych zębów
ku górze. Do czyszczenia następnej przestrzeni międzyzębowej używa się nowego,
świeżego odcinka nitki. Etap szczotkowania zębów powinien trwać nie krócej niż
trzy minuty. Trzeba do tego doliczyć czas nitkowania i płukania płynem
antybakteryjnym.


CZY TRZEBA UŻYWAĆ NITKI DENTYSTYCZNEJ?


Absolutnie tak! Bez nitki zęby nie będą dokładnie oczyszczone. Tylko ona
dotrze tam, gdzie nie da rady najlepsza szczotka, a nawet irygator. Resztek
jedzenia spomiędzy zębów nie wypłucze także płyn antybakteryjny. Zęby
przylegają do siebie zwykle dość ściśle, a miejsca, gdzie się stykają, są
najbardziej narażone na powstanie próchnicy. Dlatego oczyszczanie tych rejonów
ma ogromne znaczenie! Czyszczenie nitką powoduje, że między zęby dostaje się
powietrze, które utrudnia rozwój bakterii beztlenowych, odpowiedzialnych za
powstawanie chorób przyzębia. Każdy, kto choćby raz w życiu użył nitki
dentystycznej, musi docenić komfort i uczucie świeżości, jakie pozostaje po jej
użyciu w jamie ustnej.


CZY PŁYNU NALEŻY UŻYWAĆ PRZED CZY PO MYCIU ZĘBÓW?


Wypłukanie zębów powinno zwieńczyć dzieło, czyli następować po szczotkowaniu
i nitkowaniu.


LISTERINE®


DLACZEGO PSUJĄ SIĘ ZĘBY?


Większość chorób w obrębie jamy ustnej, wywoływana jest przez rózne szczepy
bytujacych w niej drobnoustrojów. Np. próchnica zębów skorelowana jest ze
zwiększoną liczbą i namnażaniem się bakterii beztlenowych z rodzaju Streptococcus
mutant, zaś zapalenie dziąseł powiązane jest z Bacteroides intermedius.


JAKIE SĄ NAJWAŻNIESZE ETAPY W HIGIENIE JAMY USTNEJ?


Według standardów profilaktyki stomatologicznej, wyróżniamy trzy kroki w
higienie jamy ustnej:



  • szczotkowanie,

  • nitkowanie,

  • stosowanie płynów do płukania ust.


Każdy z tych kroków jest równie ważny.



Zapobiegamy próchnicy


Beata CIEPŁOWSKA-KOWALCZYK, Konsultacja Tomasz Kędziorek lekarz stomatolog.

Wizyta u dentysty przyprawia cię o dreszcze? Twój maluch
wcale nie musi podzielać twoich obaw, oczywiście jeśli będzie miał zdrowe zęby.
A w tej sprawie możesz naprawdę wiele zdziałać. Przeczytaj, jak dbać o jego
zęby w pierwszych latach życia.



1. Myj dziąsła niemowlęcia, zanim jeszcze w jego
buzi pojawią się pierwsze zęby.




Po posiłku przemywaj je gazikiem nasączonym letnią, przegotowaną wodą, by
usunąć resztki jedzenia. Najłatwiej ci będzie to zrobić, jeśli rozłożysz gazik
i nawiniesz go na palec wskazujący (obetnij przedtem krótko paznokcie, by nie
skaleczyć dziecka).


2. Gdy maluszek skończy 6 miesięcy, zapytaj
pediatrę o możliwość podawania fluoru

 w kroplach.




Pierwiastek ten wzmacnia szkliwo zębów, które dzięki niemu stają się mocniejsze
i mniej podatne na próchnicę. Nie zawsze jednak podawanie fluoru ma sens. W
niektórych rejonach kraju woda pitna jest bowiem dostateczne bogata w ten
pierwiastek, a jego nadmiar może być szkodliwy - na zębach mogą się pojawić
białe przebarwienia. Jeśli do przygotowania posiłków dla dziecka używasz wody
mineralnej, sprawdź na etykiecie jej skład. Jeżeli zawiera powyżej 0,3 mg/l
fluoru, dodatkowe podawanie tego pierwiastka nie jest wskazane.



Fluor w kroplach podawaj dziecku bezpośrednio do buzi, możesz też dodawać go do
soku lub herbatki. Nie serwuj go natomiast z mlekiem (fluor wiąże się z zawartym
w nim wapniu i traci swoje właściwości).


3. Gdy tylko w buzi niemowlęcia
pojawią się pierwsze ząbki, zacznij myć je miękką szczoteczką.




Na początku najlepiej sylikonową, nakładaną na palec, a dopiero gdy zębów
przybędzie - z miękkiego włosia. Staraj się to robić po każdym posiłku, a jeśli
to niemożliwe - co najmniej dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Na razie
daruj sobie pastę, po prostu zamocz szczoteczkę w letniej przegotowanej wodzie.
Gdy zębów będzie więcej, zacznij używać pasty bez fluoru. Na początku nakładaj
jej odrobinę (maksimum kuleczkę wielkości najmniejszego paznokcia dziecka) i
wetrzyj we włosie, by nie dała się tak łatwo zlizać. Ale nawet jeśli maluch
połknie jej trochę, nie przejmuj się, nic mu się nie stanie. Szczotkuj zęby dziecka
delikatnie, ale dokładnie, z przodu, z tyłu i wzdłuż linii dziąseł.



4. Unikaj podawania dziecku słodzonych potraw.



To one najbardziej sprzyjają powstaniu próchnicy. Dań, które sama
przygotowujesz nie dosładzaj (wbrew pozorom niemowlę wcale tego nie potrzebuje),
z gotowych wybieraj raczej te, które nie zawierają cukru. Jak najdłużej (co
najmniej do końca pierwszego roku życia) staraj się nie podawać maluchowi
słodyczy, ani nie pozwalaj na to innym.



5. Po wieczornym myciu zębów nie dawaj malcowi do
picia soków.




Zawarty w nich naturalny cukier, czyli fruktoza, podobnie jak zwykły cukier źle
działa na zęby. Oczywiście nie serwuj też w nocy słodzonej herbatki. Jeśli
maluchowi chce się pić, zaproponuj mu niskomineralizowaną wodę mineralną
(niemowlętom powyżej sześciu miesięcy nie trzeba już jej przegotowywać).



6. Jak najszybciej staraj się odzwyczaić niemowlę
od picia przez smoczek.




Jeśli karmisz piersią, najlepiej w ogóle nie kupuj butelki ze smoczkiem.
Długotrwałe picie przez smoczek słodkich napojów (a takie są także
niedosładzane soki i mleko), fatalnie wpływa na zęby. Sześcio-,
siedmiomiesięczny maluch może już nauczyć się pić z kubeczka z dziobkiem lub
przez słomkę. Gęste potrawy najlepiej zaś podawać mu łyżeczką.



7. Pod koniec pierwszego roku życia dziecka,
spróbuj zrezygnować z nocnych karmień.




Maluch w tym wieku na ogół ich już nie potrzebuje (wyjątkiem są dzieci o bardzo
słabym apetycie, z niedowagą), a mleko zarówno to naturalne, kobiece, jak i
modyfikowane zawiera laktozę, naturalny cukier, który podobnie jak fruktoza nie
najlepiej wpływa na zęby. Dzieci karmione sztucznie zwykle witają tę większych
zmianę bez protestów (na ogół wystarczy przesunięcie godziny wieczornego
posiłku). Jeśli karmisz piersią, rezygnacja z nocnego karmienia może być nieco
trudniejsza, ale wbrew pozorom w tym wieku znacznie łatwiej do niej przekonać
malca niż kilka miesięcy później.



8. Gdy niemowlę skończy rok, wybierz się z nim do
dentysty na wizytę kontrolną.




Zrób to także, gdy dziecko wciąż nie ma zębów. Stomatolog sprawdzi, czy
wszystko jest w porządku (jeśli stosowałaś się do powyższych rad,
prawdopodobnie tak jest). Nie obawiaj się reakcji malca. Młodsze dzieci zwykle
znacznie lepiej znoszą wizyty w gabinecie niż starsze. Oczywiście jeśli
dentysta ma cierpliwość i serce dla małych pacjentów. Warto więc takiego
poszukać. Jeżeli ząbki są zdrowe, wizyty kontrolne należy powtarzać co pół
roku. Jeśli coś jest nie tak, oczywiście zgodnie z zaleceniami lekarza.



9. Naucz malca, że po jedzeniu słodyczy, myje się
zęby.




Oczywiście najlepiej by było, żeby dziecko nadal nie jadło słodyczy, ale bądźmy
realistami - wcześniej czy później łakocie pojawią się w jego jadłospisie.
Warto wtedy zadbać, by maluch nie pojadał ich co chwila. Jeden słodki deser w
ciągu dnia wystarczy (radykałowie radzą nawet zupełne wyeliminowanie słodyczy w
ciągu tygodnia i wprowadzenie jednego słodkiego dnia np. w niedzielę). Jeśli
będziesz pamiętać, by dokładnie po nim umyć zęby dziecka, możesz spać w miarę
spokojnie. Starannie wybieraj łakocie, które podajesz maluchowi. Najbardziej
sprzyjają powstaniu próchnicy te, które długo się trzyma w buzi (lizaki,
dropsy, landrynki), i te, które oblepiają zęby (krówki, toffi, pianki, owocowe
i miętowe cukierki do żucia). Mniej groźne dla zębów są ciastka, herbatniki czy
czekolada.


10. Gdy maluch nauczy się
wypluwać, zacznij myć mu zęby pastą z fluorem.




Większość dzieci umiejętność tę zdobywa w wieku dwóch, trzech lat, oczywiście
jeśli pozwolimy im przedtem nieco poćwiczyć. Najlepszym nauczycielem plucia
jest zwykle starszy brat czy siostra.



Oczywiście pasta powinna być odpowiednia dla dziecka, koniecznie więc sprawdź
oznaczenia na opakowaniu. Podobnie jak wcześniej, nakładaj jej najwyżej
kuleczkę wielkości małego paznokcia dziecka i wciśnij ją we włosie szczoteczki.



11. Najpóźniej po trzech miesiącach, wymień
szczoteczkę na nową.




Rób to także po każdej przebytej przez dziecko infekcji. Co kilka dni
przyglądaj się szczotce krytycznie. Jeśli jej włosie jest zniekształcone czy
powyginane, nie spełni swojego zadania i wtedy trzeba kupić maluchowi nową.


12. Nawet jeśli malec jest
bardzo samodzielny, pomagaj mu w myciu zębów.




To zbyt poważna sprawa, by oddać ją w rączki dwu-, czy nawet pięciolatka.
Dokładnie szczotkuj ząbki co najmniej minutę. Jeśli dziecku nie starcza
cierpliwości, spróbuj jakoś zająć w tym czasie jego uwagę. Możesz recytować
jego ulubiony wierszyk lub opowiadać ciekawą bajkę. Przedszkolakowi myj zęby
przez dwie, trzy minuty. Jeśli trudno mu wytrzymać tak długo, włącz mu CD z
ulubioną piosenką. I umówcie się - szczotkujemy, dopóki melodia się nie
skończy. Niektórym maluchom pomaga klepsydra. Wpatrywanie się w przesypujący
się piasek jest fascynujące i czas mija nie wiadomo kiedy. W sklepach można
dostać też "magiczne" szczoteczki, które zmieniają kolor, gdy mycie
trwa dostatecznie długo.



13. Jeśli maluch koniecznie chce sam myć zęby, kup
mu szczoteczkę elektryczną.




Szczotkowanie nią jest znacznie łatwiejsze. Nie zostawiaj jednak dziecka samego
w łazience. Twoja obecność jest mu potrzebna. Po pierwsze, żeby nie wymyśliło
zupełnie innego, zdumiewającego zastosowania dla szczoteczki. A po drugie, by
świecić mu przykładem. Najlepiej sama w tym czasie umyj zęby. Będziesz mogła
pokazać dziecku, jak to się robi i w razie czego skorygować błędy. I
przypilnujesz, by szczotkowanie nie skończyło się po kilku sekundach i
wszystkie zęby zostały potraktowane jednakowo. Całkowicie samodzielnie
wyszorować zęby jest w stanie zdyscyplinowany i sprawny manualny sześciolatek.



14. Kup tabletki barwiące zęby, by dziecko samo
mogło ocenić, czy dokładnie je wyczyściło.




Dziecko przed umyciem zębów żuje specjalne tabletki, które zabarwiają na różowo
zęby. Barwnik zmywa się podczas szczotkowania i dziecko widzi od razu, gdzie
zęby są nieumyte.



15. Przy okazji kontrolnej wizyty u dentysty poproś
o polakierowanie zębów dziecka.




Lakierowanie to prosty zabieg, który pomoże chronić malca przed próchnicą.
Wszystkie ząbki pokrywa się zawierającym fluor lakierem. Trwa to kilka minut i
jest bezbolesne. Lakier twardnieje i zostawia na zębach przezroczystą lub
żółtawą błonkę. Przez dwie godziny po zabiegu maluch nie powinien nic jeść ani
pić. Lakierowanie dobrze jest powtarzać co pół roku.



Gdy w buzi dziecka pojawią się pierwsze zęby trzonowe, poproś dentystę o ich
zalakowanie. Jeśli zęby są zdrowe, lekarz pokryje je specjalnym bakteriobójczym
lakiem. Wypełni on naturalne bruzdy w szkliwie (trudno je oczyścić, więc
gromadzi się w nich najwięcej bakterii), zostanie utwardzony w zębie i w ten
sposób ochroni go przed próchnicą. Zabieg trwa kilka minut i jest bezbolesny.
Niegdyś lakowano tylko zęby stałe, ale coraz więcej stomatologów uważa, że
warto zabezpieczyć w ten sposób także mleczaki.


Infekcje i urazy oczu


lek. med. Agnieszka Bilska i Justyna Dabrowska, konsultacja: dr n. med.
Krystyna Kanigowska, zastępca kierownika Kliniki Okulistycznej w Centrum
Zdrowia Dziecka

Zdrowe oczy nie wymagają szczególnej troski ani zabiegów
pielęgnacyjnych. Można powiedzieć, że natura sama o nie zadbała. Powieki i
rzęsy w dużej mierze chronią je przed kurzem i innymi zanieczyszczeniami, a
przy każdym mrugnięciu gałki oczne przemywa niewielka ilość płynu, który ma
również łagodne działanie odkażające.



Pod czujnym okiem



Pomimo naturalnej ochrony, oczom należy się dobre traktowanie. Dziecko powinno
rysować i czytać w widnym pomieszczeniu, mając źródło światła (okno lub lampę)
z lewej strony. W pokoju z telewizorem nie powinno być całkiem ciemno, gdyż
kontrast między rozjarzonym ekranem a zupełnie ciemnym otoczeniem jest męczący
dla oczu. Siedząc przy komputerze, malec powinien patrzeć na ekran nieco z
góry, z odległości co najmniej półtora metra. I w ogóle niech spędza przed
monitorem jak najmniej czasu, nie tylko ze względu na wzrok.



Poza tym trzeba przestrzegać kilku podstawowych zasad:



* Pilnuj, by dziecko nie tarło oczu, zwłaszcza brudnymi rękami.



* Małym dzieciom ze względów bezpieczeństwa nie wolno dawać ostrych przedmiotów
(igły, agrafki, noże itp.). Nożyczki, których dziecko może używać do cięcia
papieru, muszą być plastikowe z zaokrąglonymi czubkami.



* Nie pozwól dziecku bez nadzoru osoby dorosłej, bawić się fajerwerkami,
pilnuj, by stało w bezpiecznej odległości od sztucznych ogni i petard.



* Wszelkie środki czystości, środki do bielenia tkanin i domowe chemikalia
muszą być przechowywane tak, by dzieci nie miały do nich dostępu. Kontakt oka z
silnym kwasem lub zasadą może spowodować trwałą utratę wzroku.



* Jeżeli dziecko przygląda się takim pracom dorosłego jak: piłowanie, szlifowanie,
obrabianie drewna itp., to powinno stać w bezpiecznej odległości mieć specjalne
okulary, chroniące oczy przed opiłkami czy odłamkami.



* Nigdy nie pozwalaj dziecku biegać z patykiem czy innym przedmiotem, który w
razie upadku mógłby uszkodzić oko.



* W samochodzie dziecko powinno być zapięte pasami bezpieczeństwa, aby w razie
wypadku lub ostrego hamowania uchronić przed urazem także jego oczy.



Infekcje oka



W większości przypadków stany zapalne oczu u dzieci nie są zbyt groźne i przy
odpowiednim leczeniu mijają bez śladu. Zawsze jednak trzeba zasięgnąć porady
okulisty - to on postawi diagnozę i zaleci najlepszy sposób postępowania.


Wydzielina śluzowo-surowicza



Powodem może być, zwłaszcza u noworodków, niewielki stan zapalny, który na
szczęście ma łagodny przebieg. Oko może być nieco zaczerwienione i podrażnione,
żółtawa wydzielina zasycha na brzegu powiek, co widać zwłaszcza rano. Najlepiej
wtedy przemyć oczy dziecka solą fizjologiczną, a jej nadmiar usunąć gazikiem
(za każdym razem świeżym). W razie braku poprawy lekarz może przepisać
odpowiednie krople.



Zapalenie spojówek



Częsta u dzieci infekcja, która może mieć podłoże wirusowe, bakteryjne bądź
alergiczne lub być wynikiem urazu, spowodowanego przez ciało obce albo środek
chemiczny. Obserwujemy przekrwienie gałek ocznych z towarzyszącym łzawieniem.
Dziecko może się uskarżać na ból, światłowstręt i pieczenie oczu. Wydzielająca
się ropa lub wydzielina śluzowo-surowicza powoduje zlepianie się rzęs w czasie
snu.



W początkach infekcji można przemywać oczy solą fizjologiczną, a przy braku
poprawy zgłosić się do okulisty, który przepisze odpowiednie krople lub maści.



Większość postaci zapalenia spojówek może być zakaźna, dlatego pilnuj, by
dziecko używało wyłącznie własnego ręcznika, często myło ręce. Próbuj też
przekonać malca, by nie tarł oczu.


Biegunki - czym je leczyć


Tekst Joanna Szulc, Konsultacja: prof. dr hab. Janusz Książyk z CZD

Biegunka - nic to przyjemnego, ale zdarza się również
najmłodszym. Jeśli dziecko oddaje więcej niż trzy luźne stolce w ciągu doby (a
także wtedy gdy była jedna rzadka kupka, ale z widocznymi pasmami śluzu lub
krwi), stwierdzamy właśnie tę dolegliwość. Jej przyczyny mogą być różne, od
alergii i nietolerancji pokarmowej, przez rozmaite zakażenia (bakteryjne, rotawirusowe)
aż po choroby, w których rzadkie stolce są jednym z objawów. Zdarzają się także
biegunki spowodowane błędami żywieniowymi i podrażnieniem przewodu pokarmowego
- gdy dziecko zje posiłek zbyt tłusty, zbyt obfity, przesadzi z ilością owoców
(także suszonych), soków owocowych, warzyw świeżych lub kiszonych.



Jak najwięcej pić



Zwykle biegunkę kojarzymy z tzw. zatruciem pokarmowym po zjedzeniu nieświeżej
lub zanieczyszczonej żywności. Wodnistym stolcom często towarzyszą bóle
brzucha, nudności, wymioty, złe samopoczucie. Jeśli przebieg choroby nie jest
zbyt gwałtowny, leczymy ją w domu.


Najważniejsze, to regularnie nawadniać dziecko - najlepiej
niegazowaną wodą źródlaną, ale tylko wtedy, gdy biegunka nie jest "zbyt
wodnista". Woda taka nie zawiera elektrolitów, nie powinna być więc
stosowana dłużej niż kilka godzin. A przecież maluch powinien pić często małymi
porcjami (zbyt dużo płynu na raz może prowokować wymioty, podobnie jak podanie
aromatycznego naparu mięty). Dlatego odpowiednie uzupełnianie strat
elektrolitów i wody zapewniają specjalne preparaty (Gastrolit - dostępny na
receptę, Orsalit, ORS 2000).



Malcowi warto także podawać probiotyk kupiony w aptece (najlepiej preparat
zawierający bakterie Lactobacillus rhamnosus lub Lactobacillus reuteri) -
pożyteczne bakterie kwasu mlekowego, które przywracają prawidłową florą
bakteryjną jelit i wypierają chorobotwórcze drobnoustroje. Nie proponujemy
natomiast węgla lekarskiego ani żadnych preparatów zatrzymujących biegunkę, a
przeznaczonych dla dorosłych. Trzeba pamiętać o tym, że biegunka pomaga
oczyścić organizm z tego, co mu szkodzi. Przeciwdziałać należy jedynie utracie
płynów, a to można osiągnąć, podając dziecku picie.



A co można jeść?



Chorego malca nie można głodzić! Ta dawna metoda odeszła już do lamusa,
wiadomo, że głodówka tylko dodatkowo osłabia dziecko. Nie ma też potrzeby
wprowadzania specjalnej diety. Po 4 godzinach od wystąpienia objawów dziecko
może normalnie jeść (jeśli jest karmione piersią, pokarm mamy jest także
napojem, więc nie powinien być ograniczany). Inna sprawa, że chory malec o
wielu pokarmach będzie myślał z niechęcią i - gdy zgłodnieje - wybierze zapewne
dietę lekkostrawną. Zaproponujmy mu więc wtedy to, co działa na przewód
pokarmowy łagodząco, a także pokarmy, które mogą dodatkowo nawodnić małego
pacjenta.


Lekkie i łagodne



Domowej roboty kisiel z czarnych jagód (może być na bazie mrożonych owoców lub
przecierowego soku jagodowego)



Kompot lub przecier z rozgotowanych jabłek



Puree z banana



Tarte jabłko



Ryż zapiekany z jabłkiem



Pszenna bułeczka, cienko posmarowana masłem z chudą szynką i plasterkiem ogórka
bez skórki



Łagodna zupa pomidorowa (ze świeżych pomidorów lub soku pomidorowego)
przygotowana bez wywaru mięsnego



Zupa krem z jarzyn z przewagą marchewki



Ziemniaki gotowane w mundurkach, do tego lekko osolony twarożek homogenizowany
z dodatkiem szczypty świeżych ziół



Delikatna potrawka z piersi kurczaka podana z ryżem i duszoną marchewką



Pulpety z chudej ryby, ziemniaki i kilka różyczek ugotowanego na miękko brokuła


Biegunka u niemowląt



U niemowląt, które karmione są zgodnie z zaleceniami lekarza, biegunka wywołana
zatruciem pokarmowym zdarza się rzadko. Bardziej prawdopodobną przyczyną
wodnistych stolców i wymiotów jest infekcja rotawirusowa, która dla małego człowieka
może być groźna (bardzo szybko może nastąpić niebezpieczne odwodnienie
organizmu). Dlatego z chorym niemowlęciem koniecznie jedźmy do lekarza.



Oczywiście trzeba pamiętać, że noworodki i małe niemowlęta karmione piersią
zwykle oddają wiele razy w ciągu dnia luźne stolce (najczęściej po karmieniu) -
to nie jest biegunka. Niepokojące są dopiero: śluz i pasma krwi w kupce,
wymioty (nie ulewanie), gorączka. Wtedy konieczna jest szybka konsultacja z
lekarzem.



Jeśli malec nie chce pić lub utrata płynów jest
znaczna, trzeba jechać do szpitala.





Zapobiegamy próchnicy


Beata CIEPŁOWSKA-KOWALCZYK, Konsultacja Tomasz Kędziorek lekarz stomatolog.

Wizyta u dentysty przyprawia cię o dreszcze? Twój maluch
wcale nie musi podzielać twoich obaw, oczywiście jeśli będzie miał zdrowe zęby.
A w tej sprawie możesz naprawdę wiele zdziałać. Przeczytaj, jak dbać o jego
zęby w pierwszych latach życia.



1. Myj dziąsła niemowlęcia, zanim jeszcze w jego
buzi pojawią się pierwsze zęby.




Po posiłku przemywaj je gazikiem nasączonym letnią, przegotowaną wodą, by
usunąć resztki jedzenia. Najłatwiej ci będzie to zrobić, jeśli rozłożysz gazik
i nawiniesz go na palec wskazujący (obetnij przedtem krótko paznokcie, by nie
skaleczyć dziecka).




2. Gdy maluszek skończy 6 miesięcy, zapytaj pediatrę
o możliwość podawania fluoru

 w kroplach.




Pierwiastek ten wzmacnia szkliwo zębów, które dzięki niemu stają się mocniejsze
i mniej podatne na próchnicę. Nie zawsze jednak podawanie fluoru ma sens. W
niektórych rejonach kraju woda pitna jest bowiem dostateczne bogata w ten
pierwiastek, a jego nadmiar może być szkodliwy - na zębach mogą się pojawić
białe przebarwienia. Jeśli do przygotowania posiłków dla dziecka używasz wody
mineralnej, sprawdź na etykiecie jej skład. Jeżeli zawiera powyżej 0,3 mg/l fluoru,
dodatkowe podawanie tego pierwiastka nie jest wskazane.



Fluor w kroplach podawaj dziecku bezpośrednio do buzi, możesz też dodawać go do
soku lub herbatki. Nie serwuj go natomiast z mlekiem (fluor wiąże się z
zawartym w nim wapniu i traci swoje właściwości).


3. Gdy tylko w buzi niemowlęcia
pojawią się pierwsze ząbki, zacznij myć je miękką szczoteczką.




Na początku najlepiej sylikonową, nakładaną na palec, a dopiero gdy zębów
przybędzie - z miękkiego włosia. Staraj się to robić po każdym posiłku, a jeśli
to niemożliwe - co najmniej dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Na razie
daruj sobie pastę, po prostu zamocz szczoteczkę w letniej przegotowanej wodzie.
Gdy zębów będzie więcej, zacznij używać pasty bez fluoru. Na początku nakładaj
jej odrobinę (maksimum kuleczkę wielkości najmniejszego paznokcia dziecka) i
wetrzyj we włosie, by nie dała się tak łatwo zlizać. Ale nawet jeśli maluch
połknie jej trochę, nie przejmuj się, nic mu się nie stanie. Szczotkuj zęby
dziecka delikatnie, ale dokładnie, z przodu, z tyłu i wzdłuż linii dziąseł.



4. Unikaj podawania dziecku słodzonych potraw.



To one najbardziej sprzyjają powstaniu próchnicy. Dań, które sama
przygotowujesz nie dosładzaj (wbrew pozorom niemowlę wcale tego nie
potrzebuje), z gotowych wybieraj raczej te, które nie zawierają cukru. Jak
najdłużej (co najmniej do końca pierwszego roku życia) staraj się nie podawać
maluchowi słodyczy, ani nie pozwalaj na to innym.



5. Po wieczornym myciu zębów nie dawaj malcowi do
picia soków.




Zawarty w nich naturalny cukier, czyli fruktoza, podobnie jak zwykły cukier źle
działa na zęby. Oczywiście nie serwuj też w nocy słodzonej herbatki. Jeśli
maluchowi chce się pić, zaproponuj mu niskomineralizowaną wodę mineralną
(niemowlętom powyżej sześciu miesięcy nie trzeba już jej przegotowywać).



6. Jak najszybciej staraj się odzwyczaić niemowlę
od picia przez smoczek.




Jeśli karmisz piersią, najlepiej w ogóle nie kupuj butelki ze smoczkiem.
Długotrwałe picie przez smoczek słodkich napojów (a takie są także
niedosładzane soki i mleko), fatalnie wpływa na zęby. Sześcio-,
siedmiomiesięczny maluch może już nauczyć się pić z kubeczka z dziobkiem lub
przez słomkę. Gęste potrawy najlepiej zaś podawać mu łyżeczką.



7. Pod koniec pierwszego roku życia dziecka,
spróbuj zrezygnować z nocnych karmień.




Maluch w tym wieku na ogół ich już nie potrzebuje (wyjątkiem są dzieci o bardzo
słabym apetycie, z niedowagą), a mleko zarówno to naturalne, kobiece, jak i
modyfikowane zawiera laktozę, naturalny cukier, który podobnie jak fruktoza nie
najlepiej wpływa na zęby. Dzieci karmione sztucznie zwykle witają tę większych
zmianę bez protestów (na ogół wystarczy przesunięcie godziny wieczornego
posiłku). Jeśli karmisz piersią, rezygnacja z nocnego karmienia może być nieco
trudniejsza, ale wbrew pozorom w tym wieku znacznie łatwiej do niej przekonać
malca niż kilka miesięcy później.



8. Gdy niemowlę skończy rok, wybierz się z nim do
dentysty na wizytę kontrolną.




Zrób to także, gdy dziecko wciąż nie ma zębów. Stomatolog sprawdzi, czy
wszystko jest w porządku (jeśli stosowałaś się do powyższych rad,
prawdopodobnie tak jest). Nie obawiaj się reakcji malca. Młodsze dzieci zwykle
znacznie lepiej znoszą wizyty w gabinecie niż starsze. Oczywiście jeśli
dentysta ma cierpliwość i serce dla małych pacjentów. Warto więc takiego
poszukać. Jeżeli ząbki są zdrowe, wizyty kontrolne należy powtarzać co pół
roku. Jeśli coś jest nie tak, oczywiście zgodnie z zaleceniami lekarza.



9. Naucz malca, że po jedzeniu słodyczy, myje się
zęby.




Oczywiście najlepiej by było, żeby dziecko nadal nie jadło słodyczy, ale bądźmy
realistami - wcześniej czy później łakocie pojawią się w jego jadłospisie.
Warto wtedy zadbać, by maluch nie pojadał ich co chwila. Jeden słodki deser w
ciągu dnia wystarczy (radykałowie radzą nawet zupełne wyeliminowanie słodyczy w
ciągu tygodnia i wprowadzenie jednego słodkiego dnia np. w niedzielę). Jeśli
będziesz pamiętać, by dokładnie po nim umyć zęby dziecka, możesz spać w miarę
spokojnie. Starannie wybieraj łakocie, które podajesz maluchowi. Najbardziej sprzyjają
powstaniu próchnicy te, które długo się trzyma w buzi (lizaki, dropsy,
landrynki), i te, które oblepiają zęby (krówki, toffi, pianki, owocowe i
miętowe cukierki do żucia). Mniej groźne dla zębów są ciastka, herbatniki czy
czekolada.


10. Gdy maluch nauczy się
wypluwać, zacznij myć mu zęby pastą z fluorem.




Większość dzieci umiejętność tę zdobywa w wieku dwóch, trzech lat, oczywiście
jeśli pozwolimy im przedtem nieco poćwiczyć. Najlepszym nauczycielem plucia
jest zwykle starszy brat czy siostra.



Oczywiście pasta powinna być odpowiednia dla dziecka, koniecznie więc sprawdź
oznaczenia na opakowaniu. Podobnie jak wcześniej, nakładaj jej najwyżej
kuleczkę wielkości małego paznokcia dziecka i wciśnij ją we włosie szczoteczki.



11. Najpóźniej po trzech miesiącach, wymień
szczoteczkę na nową.




Rób to także po każdej przebytej przez dziecko infekcji. Co kilka dni
przyglądaj się szczotce krytycznie. Jeśli jej włosie jest zniekształcone czy
powyginane, nie spełni swojego zadania i wtedy trzeba kupić maluchowi nową.


12. Nawet jeśli malec jest
bardzo samodzielny, pomagaj mu w myciu zębów.




To zbyt poważna sprawa, by oddać ją w rączki dwu-, czy nawet pięciolatka.
Dokładnie szczotkuj ząbki co najmniej minutę. Jeśli dziecku nie starcza
cierpliwości, spróbuj jakoś zająć w tym czasie jego uwagę. Możesz recytować
jego ulubiony wierszyk lub opowiadać ciekawą bajkę. Przedszkolakowi myj zęby
przez dwie, trzy minuty. Jeśli trudno mu wytrzymać tak długo, włącz mu CD z
ulubioną piosenką. I umówcie się - szczotkujemy, dopóki melodia się nie
skończy. Niektórym maluchom pomaga klepsydra. Wpatrywanie się w przesypujący
się piasek jest fascynujące i czas mija nie wiadomo kiedy. W sklepach można
dostać też "magiczne" szczoteczki, które zmieniają kolor, gdy mycie
trwa dostatecznie długo.



13. Jeśli maluch koniecznie chce sam myć zęby, kup
mu szczoteczkę elektryczną.




Szczotkowanie nią jest znacznie łatwiejsze. Nie zostawiaj jednak dziecka samego
w łazience. Twoja obecność jest mu potrzebna. Po pierwsze, żeby nie wymyśliło
zupełnie innego, zdumiewającego zastosowania dla szczoteczki. A po drugie, by
świecić mu przykładem. Najlepiej sama w tym czasie umyj zęby. Będziesz mogła
pokazać dziecku, jak to się robi i w razie czego skorygować błędy. I
przypilnujesz, by szczotkowanie nie skończyło się po kilku sekundach i
wszystkie zęby zostały potraktowane jednakowo. Całkowicie samodzielnie
wyszorować zęby jest w stanie zdyscyplinowany i sprawny manualny sześciolatek.



14. Kup tabletki barwiące zęby, by dziecko samo
mogło ocenić, czy dokładnie je wyczyściło.




Dziecko przed umyciem zębów żuje specjalne tabletki, które zabarwiają na różowo
zęby. Barwnik zmywa się podczas szczotkowania i dziecko widzi od razu, gdzie
zęby są nieumyte.



15. Przy okazji kontrolnej wizyty u dentysty poproś
o polakierowanie zębów dziecka.




Lakierowanie to prosty zabieg, który pomoże chronić malca przed próchnicą.
Wszystkie ząbki pokrywa się zawierającym fluor lakierem. Trwa to kilka minut i
jest bezbolesne. Lakier twardnieje i zostawia na zębach przezroczystą lub żółtawą
błonkę. Przez dwie godziny po zabiegu maluch nie powinien nic jeść ani pić.
Lakierowanie dobrze jest powtarzać co pół roku.



Gdy w buzi dziecka pojawią się pierwsze zęby trzonowe, poproś dentystę o ich
zalakowanie. Jeśli zęby są zdrowe, lekarz pokryje je specjalnym bakteriobójczym
lakiem. Wypełni on naturalne bruzdy w szkliwie (trudno je oczyścić, więc
gromadzi się w nich najwięcej bakterii), zostanie utwardzony w zębie i w ten
sposób ochroni go przed próchnicą. Zabieg trwa kilka minut i jest bezbolesny.
Niegdyś lakowano tylko zęby stałe, ale coraz więcej stomatologów uważa, że
warto zabezpieczyć w ten sposób także mleczaki.

 
Wytworzył: Barbara Mierzejewska, data: 07.05.2009 r., godz. 12.00
Wprowadził: Barbara Mierzejewska, data: 07.05.2009 r., godz. 12.57
Ostatnia aktualizacja: Barbara Mierzejewska, data: 07.05.2009 r., godz. 13.08
Liczba odwiedzin: 15461