-
Strona Główna  -  Rejestr zmian  -  Statystyka  -  Redakcja  -  
-
- -
Żłobek Miejski w Legionowie
ul. ppłk. E. Dietricha 1
05-120 Legionowo
tel. (0-22) 774-56-22
fax: (0-22) 784-11-35
e-mail: bajami@interia.pl
Zdrowo jemy
Dwujęzyczne dzieci Dwujęzyczne dzieci - Certyfikat Musical babies Certyfikat Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy Chrońmy dzieci Bezpieczny i Przyjazny Żłobek
Strona Główna

Dla rodziców

Znaczenie rozmowy w rodzinie

-
Wersja do drukudruk
Znaczenie rozmowy w rodzinie

W socjologii i psychologii istnieją różne definicje małych grup, czyli zespołów ludzi związanych wspólnym celem i wzajemnymi relacjami,
w przeciwieństwie do przypadkowych zbiorów. Na nasz użytek wystarczy wymienić jedną charakterystyczną cechę małej grupy: rozmowę. To ona zbiór obcych ludzi przemienia w grupę. Na przykład parę osób siedzących
w przedziale kolejowym nie stanowi grupy. Staną się nią, gdy zainteresowane jakąś sprawą zaczną ze sobą rozmawiać. Wtedy każda osoba nabiera swoistego znaczenia choćby takiego, że po wyjściu jednej z nich, inne odczuwają jej nieobecność.
Nie każde posługiwanie się mową jest rozmową. Nie jest nią rozkaz wydany podwładnemu, nie jest informowanie słuchaczy radiowych o jakimś fakcie, nie jest też nią zamówienie skierowane do kelnera.
Rozmowa wymaga kontaktu, wzajemnego słuchania i wymiany myśli.

Rodzina stanowi małą grupę społeczną, jeżeli ze sobą rozmawia
i, mimo wielości wspólnych spraw, nie jest wolna od niebezpieczeństwa zmieniania się w zbiór podobny do kolejki w sklepie - obcej sobie i sobą nie zainteresowanej - mimo wspólnego celu. Rodzina przestaje ze sobą rozmawiać nie tylko w tzw. ciche dni, kiedy małżonkowie starają się ukarać siebie wzajemnie milczeniem, stwarzając sytuację szczególnie niebezpieczną dla swego szczęścia małżeńskiego. Rodzina przestaje ze sobą rozmawiać, gdy rodzice w stosunku do dzieci ograniczają się do wydawania poleceń, nie znajdując czasu na słuchanie. Przestaje rozmawiać, gdy wymienia tylko bieżące informacje dotyczące spraw organizacyjnych, typu: „Wrócę późno”,„Masło w lodówce”, „Oddałam buty do szewca”. Nie rozmawia też siedząc obok siebie w półmroku i w milczeniu wpatrzona w telewizor.
Im więcej jest takich sytuacji, im mniej rozmowy, tym bardziej rodzina zmienia się z grupy społecznej w ludzi obcych, a dom coraz bardziej przypomina hotel. Przeciwnie - rozmowa zwiększa spójność rodziny, pogłębia wzajemny związek jej członków, daje poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Niestety, na rozmowy często brak czasu i miejsca, a wreszcie - wskutek odzwyczajenia się - brak wspólnych tematów. W domu każde dziecko ma swój pokój, swoje sprzęty elektroniczne, a wszyscy spieszą się do pracy, szkoły, na różne zajęcia dodatkowe. Wszystko to w dodatku odbywa się dla każdego z członków rodziny w innych godzinach. Każdy ma swoje sprawy i poczucie, że jeśli się od nich oderwie nawet na krótko, nie nadrobi straconych chwil. Wydaje się więc, że nie ma gdzie i kiedy rozmawiać, a wreszcie nie ma i o czym. Jest to przecież sytuacja typowa, że gdy spotkamy kogoś po długim niewidzeniu, nie wiemy od czego zacząć. Jeżeli jednak znaczenie rozmowy docenia się, można wszystko jakoś zorganizować.
Zacznijmy od miejsca. Wbrew pozorom, układ przestrzenny ma tu ogromne znaczenie. Trudno rozmawiać z kimś odległym o kilkanaście metrów, choćby się nawet słyszało jego słowa. By ze sobą rozmawiać, trzeba się wzajemnie widzieć. Siedzenie więc rzędem na kanapie, zwykle ustawionej naprzeciwko telewizora, rozmowę utrudnia. Najwygodniej gawędzi się siedząc dookoła stołu, przy którym można też zjeść. Stół tak duży, żeby mogli przy nim usiąść wszyscy domownicy naraz, jest ogromnie ważnym meblem i powinien się znaleźć w każdym domu. Najwygodniej zresztą, jeśli stoi w kuchni, o ile tylko jej wielkość na to pozwala, bo w kuchni zwykle jada się na co dzień i miejsce to nie wyłącza osoby przygotowującej i podającej posiłek. Rozmawiać można oczywiście o wszystkim. Zarówno o tym, co w pracy i szkole w mijającym dniu, ale też warto poruszać szerszy zakres, obejmujący wydarzenia w kraju. Nie należy zapominać o tematach specjalnych dotyczących miejsca i środowisk, z których pochodzą rodzice, dziadkowie i ukazujących historię i korzenie własnej rodziny.
Im więcej posiłków uda się jadać wspólnie, tym więcej członkowie rodziny wiedzą o sobie i, co za tym idzie, tym bardziej interesują się wzajemnie swoimi sprawami. Wspólny posiłek jest najbardziej naturalnym i najlepszym czasem na rozmowę. Warto więc strać się o niego jak najczęściej, może to być np. kolacja, jeśli obiady jedzą dzieci w stołówce, a już wprost koniecznie obiad niedzielny.
Wielką zaletą wspólnego jedzenia kolacji, oprócz wspomnianego już wzmocnienia więzi rodzinnych, jest…. zwiększanie zasobu słów naszych pociech. Otóż badania przeprowadzone na Harvardzie ujawniły, że dzieci, które uczestniczą w wieczornych rozmowach przy stole mają zdecydowanie bogatsze słownictwo, niż te, którym rodzice czytają bajki na dobranoc i bez rozmowy pozostawiają same! Nastolatki, które codziennie jedzą kolację z rodziną mają dwukrotnie więcej szóstek, niż te, które nie siadają wspólnie z rodzicami do stołu. Poza tym dzieci i dorośli, którzy wieczorem stawiają na lekkie domowe posiłki, jedzą znacznie więcej warzyw i owoców.

mgr Beata Maculewicz
pedagog- terapeuta





 
Wytworzył: brak danych, data: brak danych
Wprowadził: Barbara Mierzejewska, data: 15.05.2018 r., godz. 06.50
Ostatnia aktualizacja: Barbara Mierzejewska, data: 15.05.2018 r., godz. 06.50
Liczba odwiedzin: 119