-
Strona Główna  -  Rejestr zmian  -  Statystyka  -  Redakcja  -  
-
- -
Żłobek Miejski w Legionowie
ul. ppłk. E. Dietricha 1
05-120 Legionowo
tel./fax: (22) 774-56-22
e-mail: bajami@interia.pl
Zdrowo jemy
Dwujęzyczne dzieci Dwujęzyczne dzieci - Certyfikat Musical babies Certyfikat Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy Chrońmy dzieci Bezpieczny i Przyjazny Żłobek Orły Edukacji Laureat Konkursu 2019 Wyróżnienie w Konkursie Żłobek Roku 2019
Strona Główna

Dla rodziców

Jesteś najlepszym rodzicem swojego dziecka

-
Wersja do drukudruk
Jesteś najlepszym rodzicem swojego dziecka

Jakiś czas temu zapytałam jedną z matek jak radzi sobie z tróją dzieci, na co mi odpowiedziała, że nie radzi sobie, po prostu próbuje przetrwać do wieczora. Opowiedziała o swoich trudnościach wychowawczych i zmaganiach z wciąż odkładanymi obowiązkami domowymi. „Przetrwać do wieczora” w jej rozumieniu oznaczało tak organizować sobie i bliskim czas, by po tym, jak dzieci pójdą spać, mieć czas wyłącznie dla siebie, nie na pranie, sprzątanie czy prasowanie. Zrozumiałam również, że w swoich działaniach kierowała się zasadą – najpierw rzeczy pilne
i ważne, reszta może poczekać. I choć wiele bałaganu było w życiu tej rodziny – byli szczęśliwi.

Dobry rodzic to szczęśliwy rodzic. To rodzic, który się stara na miarę swoich możliwości i potrzeb, wybiera to, co wydaje mu się słuszne w danej chwili. Działa w dobrej mierze, choć może się mylić. Jest to zatem rodzic szalenie niedoskonały i dlatego szuka pomocy w tym, na czym się nie zna. Popełnia błędy i uczy się na nich. Nie ma wyrzutów sumienia z tego powodu, że umieścił młodsze dziecko na godzinę do kojca z zabawkami, aby móc w tym czasie ugotować obiad, że pranie odwlekło się o kilka dni albo zbyt długo kurz leżał na półkach.

W swojej pracy czasem spotykam rodziców, którzy są niepewni swoich działań w stosunku do dziecka. Przychodzą najczęściej z konkretnym problemem: „Usypianie córki trwa dwie godziny”, „Synek wciąż chodzi w pieluszce”, „rzuca się na ziemię i płacze”, „nie chce wyjść z domu”, „bije mnie”. W toku rozmowy okazuje się, że rodzic taki stwierdza, że „chyba źle robię w stosunku do dziecka”, „mam zbyt mało czasu na rozmowy z nim”, „to moja wina”, „daję mu wejść na głowę”. Następnie oczekuje informacji, jak ten problem naprawić.

I ja wtedy rozkładam ręce mówiąc: To Pan/i najlepiej dziecko zna, proszę szukać najlepszego rozwiązania. Nie zrażać się niepowodzeniami. Dać dziecku czas, akceptować dziecko. Oczywiście moim zadaniem jest pokazać możliwości działania oraz rzeczy, na które warto zwrócić uwagę. Dzieci mają odmienne potrzeby
i możliwości, różnią się sposobem odbierania rzeczywistości i jej kreowania. Wybór ścieżki działania pozostawiam rodzicowi. Zapewniam, że konkretne zalecenia, nawet jeśli działają w warunkach żłobkowych, mogą się nie sprawdzić w domu. Zachęcam do głębszego poznawania preferencji i możliwości dziecka, testowania różnych form oddziaływań wychowawczych tak, by w jak największym stopniu zaangażować wewnętrzne zasoby dziecka w radzenie sobie z trudną sytuacją.

Większość świeżo upieczonych rodziców jest przejęta nową rolą. W szczególności matkom zdarza się czytać mnóstwo literatury na temat dzieci. Czytają w Internecie multum artykułów, jak należy wychowywać, przeglądają wiele blogów na temat idealnego rodzicielstwa i wysłuchują od znajomych, kolegów z pracy, jak oni świetnie sobie radzą z dziećmi. I porównują się… zastanawiają się… jak im daleko do bycia takim rodzicem…, czemu dziecko wciąż nie zasypia samo…, jak przekonać malca do jedzenia kaszki z miseczki…, jak powstrzymać wybuch notorycznej złości, itp. Potem takim rodzicom trudno jest pozbyć się niewłaściwego przekonania o sobie: „Jestem złym rodzicem, ponieważ chwilami nie mogę wytrzymać, często się denerwuję, czasami mam naprawdę dość”.

I wtedy mówię im: czy chce Pan/i źle dla swojego dziecka? „No nie” odpowiadają. Zatem proszę ufać swojej intuicji i nie myśleć o tym, że źle Pan/i robi”.

Staram się uświadamiać rodzicom, że mają prawo popełniać błędy i mają prawo czasami czuć się źle w roli rodzica. Złość, frustracja i smutek są zupełnie naturalne. Gdybyśmy byli robotami, to zapewne nie mielibyśmy takich dylematów i nie doświadczylibyśmy żadnych uczuć. Byłoby nam wtedy łatwiej wychowywać dziecko i doprowadzać je do porządku. Na szczęście robotami nie jesteśmy, więc mamy prawo do odczuwania negatywnych emocji, do chwil zwątpienia i do tego, aby czasem stracić cierpliwość. Należy przy tym pamiętać tylko, aby nie obwiniać dziecka, nie krytykować złośliwie, nie wyśmiewać, nie obrażać. Mówić dziecku
o swoich odczuciach i potrzebach, nie generalizować i nie oceniać.

Żadna metoda oddziaływań wychowawczych nie jest uniwersalna, nie działa na wszystkie dzieci tak samo, a nawet może w niektórych przypadkach powodować szkodę. Jeśli mama Stasia mówi mi, że do usypiania należy dziecko głaskać, bo ona tak robiła z trójką własnych dzieci i w ten sposób szybko odchodziły do krainy marzeń sennych, to cieszę się, ż mama Stasia odnalazła sposób, który w ich przypadku zadziałał. Jednocześnie muszę przekonywać mamę Jacka, który ma problemy z usypianiem od wielu miesięcy, że nie jest gorszą matką z tego powodu, że takiego magicznego sposobu nie znalazła.

Jeśli kochamy swoje dziecko, to czemu się wciąż obawiamy o to, czy to dobrze zrobiliśmy zapisując je do tego, a nie innego żłobka, kupując tę, a nie inną zabawkę, pozwalając na kolejną bajkę, gdy jest późna pora. Zachęcam do zaufania swoim decyzjom. Nie obwiniania się o to, że za mało konsekwentni jesteśmy lub za mało wymagający. Jesteśmy ludzcy. Czasami korzystniej (i wygodniej !) jest iść za dzieckiem.

Życie z dzieckiem rzeczywiście bywa wspaniałe. Składa się z wielu cudownych chwil i… z wielu okropnych. Bywają momenty, gdy chce się płakać ze szczęścia oraz momenty, gdy wrzeszczeć z bezsilności i frustracji. Jest to zupełnie naturalne i prawdopodobne, że doświadczył tego każdy. Nie zawsze bycie rodzicem jest przyjemne i jeżeli czujesz, że coś w tobie pęka ze zmęczenia i złości, masz ochotę po prostu wyjechać na kilka dni – zrób to, niezależnie od tego, czy jesteś matką, czy ojcem. Poproś o pomoc bliskich i zrób to. Rodzicielstwo nie jest szkołą przetrwania. Czasami trzeba na jakiś czas oddalić się, żeby wrócić i móc ponownie dostrzec urodę bycia rodzicem.

Drogi rodzicu! Zaakceptuj swoją indywidualność. Nie musisz być doskonały (w zasadzie nigdy nie będziesz). Nikt lepiej nie zastąpi Cię w tej roli. Czerp jak najwięcej radości. Nie zamartwiaj się tym, że w domu znów bałagan, bo poszliście na plac zabaw; zjedliście kanapki z fast-food, bo nie było czasu na zrobienie obiadu; nie umyłeś dziecku dziś zębów, bo płakał w niebogłosy; przyprowadziłeś do żłobka w piżamce, gdyż nie chciało się dać ubrać. To nie jest Twoja porażka. Coś nie poszło tak, jak planowałeś? Trudno. Doceniaj inne rzeczy, które poszły sprawnie. Lepiej jest dzieciom żyć z rodzicami, którzy rzadziej frustrują się z ich powodu.
Ewelina Mikulska
Psycholog żłobka

 
Wytworzył: brak danych, data: brak danych
Wprowadził: Barbara Mierzejewska, data: 12.08.2018 r., godz. 22.43
Ostatnia aktualizacja: Barbara Mierzejewska, data: 12.08.2018 r., godz. 22.43
Liczba odwiedzin: 137